sobota, 15 września 2012

013.


- Nic,  kurwa, nic Harry. Nie słyszałeś? Mam powtórzyć? – spytał Louis i spojrzał na mnie z pogardą w jego szaro-niebieskich oczach.
- Nie, nie powtarzaj! – warknąłem, przeklinając – Ja nie mogę, kurwa. – wstałem gwałtownie z krzesła i ruszyłem do wyjścia z kuchni, jednak mocny ucisk na moim nadgarstku sprawił, że się zatrzymałem – Co, do chuja?!
- Gdzie ty idziesz?
- Wpierdolić tej pakistańskiej kurwie za zaliczenie siostry, cholera! A potem walnąć Liama, domagając się odpowiedzi na pytanie, które mu, do cholery, zadam!
Tomlinson przyciągnął mnie do siebie, trzymając za ręce, przez co nie mogłem  wykonać żadnych ruchów. Stałem w miejscu, patrząc na niego z mordem w oczach.
- Louis! Puść mnie! – krzyknąłem, obserwując chłopaka.
- Oj, zamknij się. Posłuchaj mnie i bądź cicho, proszę. – mruknął delikatnie poluzowując uścisk na mych ramionach.
- Co? – burknąłem w odpowiedzi.
- Teraz jesteś poddenerwowany, a wręcz wkurwiony. Robisz to co od razu pomyślisz. Działaś impulsywnie. – puścił mnie, a ja usiadłem na krześle – Harry, słuchasz mnie? – spytał, delikatnie podnosząc mój podbródek, zmuszając mnie tym, abym spojrzał w jego małe oczy. – Przemyśl to. Chcesz wpieprzyć Zayn’owi? Zrób to. Ale najpierw zastanów, się czy to właśnie jego powinieneś uderzyć. – szepnął – Może okażę się, że to wcale nie jego wina. Nie wiesz, jak było naprawdę. Styles, do cholery, to twój przyjaciel. Nie skrzywdziłby twojej siostry. A Liam? Ten, to przegiął. Ale pogadasz z nim później, jak się uspokoisz.
- Dobrze, Louie. – zdrobniłem jego imię, chcąc mu pokazać, że się uspokoiłem – Ale.. jak wytłumaczysz narkotyki, palenie i cięcie? – mruknąłem, patrząc we własne dłonie.
- Nie wiem, Harry. Nie znam jej tak jak ty. Nie będę Ci podsuwał żadnych sugestii, po to jest bezsensu. Z nią też musisz poważnie porozmawiać. – wziął jedno z drewnianych, wysokich taboretów i ustawił stołek obok mnie, zasiadając na nim. Objął mnie ramieniem, a ja oparłem głowę o jego tors. – Jesteś dobrym bratem, Harry. Zadbaj o nią i nie spieprz tego.
- Dzięki, Lou.
Przetarłem dłonią twarz, chcąc zastanowić się nad wszystkim.
Moja Berry spała z jednym z moich najlepszych przyjaciół, z którym pali i pije po kątach, a mój drugi najlepszy przyjaciel zaproponował jej randkę, chociaż ma dziewczynę i zwierzał się nam o tym, że myśli nad pierścionkiem zaręczynowym dla niej. Louis wydaje się być mocno wkurzony na mnie, przez co pokazuje, że jednak zależy mu na mojej siostrze. Czyżby Tomlinsona dopadła zazdrość?
Nie. Niemożliwe. Ma Eleanor.
Chociaż.. czy mając dziewczynę nie jest się zazdrosnym o inne?
W sumie to sądzę, że nie powinno się być.
A Niall? Co, do cholery, blondyn zrobił? Kurwa.
To wszystko jest skomplikowane! Kurwa!
I ciągle, kurwa, mówię ‘kurwa’.
A ja jestem na skraju wytrzymania, bo pomimo, że się uspokoiłem, mam nadal ochotę uderzyć jednego i drugiego. Jebane lowelasy…
- Ja pierdolę, nie.. nie. A Niall? On ma coś z tym wspólnego, Louis? – szepnąłem załamany, podnosząc wzrok na szatyna.
- Nie. Przynajmniej tak mi się wydaję.. nie.. nie wiem, Harreh.. – mruknął i przytulił mnie do siebie.
- Po co ja ją tu przywiozłem…
- Nie myśl o tym, Hazz…
***
Obudziły mnie promienie słońca, które bezkarnie wpadały do sypialni przez duże okno i oślepiały moje oczy, chociaż miałam przymknięte powieki. Otworzyłam oczy i podniosłam się do pozycji siedzącej. Miałam na sobie czarny T-Shirt z wycięciem w serek. Palcami lewej ręki dotknęłam materiału i podłożyłam sobie pod nos, wdychając zapach owej bluzki.
Słodkie, lecz wyraziście męskie perfumy wymieszane z dymem tytoniowym i domieszką alkoholu.
Zayn.
Spędziliśmy upojną i.. ciekawą noc, która na pocałunkach się nie skończyła.
Tak, przespałam się z owym Malikiem. Jak mi z tym?
Dziwnie, chociaż teraz trzeba zadbać o to, aby Harry, ani żaden z bananów się nie dowiedział i będzie dobrze.
Co z nim? Czy czuję do niego coś więcej, niż tylko damsko-męską przyjaźń, która nie według mnie nie istnieje?
Nie.
Przynajmniej tak mi się wydaję.
Owszem, struś do najbrzydszych nie należy, a nawet jest trochę za przystojny. No błagam, widzieliście go kiedyś?
No właśnie.
Ale to było.. jednorazowe? Chyba tak. Właśnie, chyba. Czy to głupie ‘ chyba ‘ zawsze ostatnio musi się u mnie pojawiać?
Jedno jest pewne.
Nie mam pojęcia jak się do niego odnosić, ani zachowywać.
Odwróciłam się i popatrzyłam w stronę, z której dochodziły do mnie jakieś pomruki. Zayn jąkał coś pod nosem, raz się uśmiechając, a potem krzywiąc. Biedakowi coś się śni.
Z niewiadomych mi przyczyn, ani powodów, pogłaskałam chłopaka po torsie i pocałowałam w policzek. Malik mruknął coś i uśmiechnął się lekko. Na moje szczęście, chłopak spał. Gdy zorientowałam się co przed chwilą zrobiłam szybko wstałam i energicznie pokręciłam głową.
Po co ja to robię? Liczę na coś w zamian?
Zayn był tylko przyjacielem, a może nawet znajomym, od papierosa. I tak miało zostać. Jednak nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, prawda?
***
Ja nie spałem.
Ja improwizowałem.
Jak bardzo dziwnie to zabrzmiało? Aż za bardzo.
Gdy poczułem jej dłoń na moim, zbytnio nie umięśnionym, torsie, a następnie delikatne usta, które ostatniej nocy sprawiły, że szalałem i dochodziłem, krzycząc jej imię, na moim policzku, zrobiło mi się tak dziwnie miło. Moje policzki zaczęły mrowieć, a usta same wygięły się w delikatnym uśmiechu. Zauważyła to? Módlmy się, oby tak nie było.. chociaż, ja przecież śpię, nie?
Dobra, koniec teatru.
Zacząłem udawać, że się przeciągam i ziewnąłem długo. Otworzyłem oczy, które ciągle były zamknięte, jakby ktoś się pytał, i rozejrzałem po mojej sypialni. Berry siedziała na wysokim parapecie, oglądając widok zza okna, który do jakiś nie zwykle ciekawych nie należał – parking, samochody, ochroniarz, dalej jakieś sklepy i ulica. Wyglądała niezwykle pociągająco w moim ciemnym podkoszulku.
Ziewnąłem kolejny raz, aby zwrócić na siebie uwagę dziewczyny. Gdy na mnie spojrzała posłałem jej uśmiech i palnąłem:
- Jak się spało? – dopiero po paru sekundach, jak nie odmawiała, doszedł do mnie sens i dwuznaczne znaczenie słów – O Boże.. – mruknąłem, chowając głowę w dłoniach – Znaczy…no wiesz, bo.. o, jejku..
Gdy usłyszałem jej perlisty śmiech, odważyłem się spojrzeć w jej stronę. Policzki miała lekko zaczerwienione, usta wygięte w uśmiechu, a w oczach dostrzegłem te wesołe iskierki.
Zwinnie zeskoczyła z parapetu i podeszła do mnie bliżej. Pochyliła się nade mną, niemal mogłem ponownie zobaczyć jej biust, jednak spojrzałem na jej usta, które właśnie oblizywała. Jęknąłem cicho, czując jak mój przyjaciel się budzi. Dziewczyna zagryzła lekko wargę i spojrzała na mnie:
- Nie było najgorzej.
Po czym jak gdyby nic się nie stało, odsunęła się ode mnie i wykonując jakże normalne, ale w jej wykonaniu naprawdę seksowne ruchy, wyszła z pokoju, uprzednio zabierając jej wczorajsze ubranie i bieliznę.
Ona kusi.
 Westchnąłem głośno, klepnąłem się w czoło, chcąc skarcić siebie za moje myśli. Podszedłem do szafy, uprzednio wstając z łóżka. I dopiero przy meblu zorientowałem się, że coś nie jest w porządku. Czuję się dobrze. A zwykle po piciu dużej ilości alkoholu mam tego cholernego kaca, który raczej jest nieunikniony. A dzisiaj? Nawet głowa mnie nie boli, ani nie mam mdłości. Cud. Nie ma co płakać.
Staram się myślami nie wracać do ostatniej nocy. To było dość… interesujące doświadczenie. Jak idiotycznie to brzmi? Przespałem się z przyjaciółką, siostrą mojego najlepszego kumpla, w dodatku, kurwa, podobało mi się i chętnie zrobiłbym to jeszcze raz, a ja to nazywam interesującym doświadczeniem?
Malik, co z tobą jest nie tak?
Otworzyłem szafę i wziąłem pierwsze lepsze ciuchy – boksy Calvin’a Klein’a, niebieska podkoszulka z wycięciem w serek i szare spodnie. Szybko narzuciłam to na siebie. Dodałem jeszcze parę bransoletek i długi naszyjnik z kostką do gitary. Włożyłem na stópki ciepłe skarpetusie i zadowolony z efektu wyszedłem z sypialni. Berry nadal okupywała łazienkę, więc od razu zszedłem na dół. Wstawiłem wodę na kawę, wyjąłem z szafki dwie miski, mleko i płatki śniadaniowe – nie ma to jak romantyczne śniadanie we dwoje. Zaśmiałem się cicho i położywszy wszystko na stole, usiadłem na jednym z czarnych krzeseł. Oparłem brodę na ręce i popatrzyłem na zegarek, który wisiał na ścianie. Parę minut po dziewiątej. Przetarłem zmęczone oczy i położyłem głowę na stole.
- Płatki, serio, Malik? – znikąd pojawiła się Berry, która stała i wpatrywała się we mnie z politowaniem i śmiechem w jej piwnych oczach.
- Yhym, są bardzo zdrowe. – odparłem, kiwając głową i uśmiechając się do dziewczyny.
- Jak z dzieckiem.. – mruknęła pod nosem, a po chwili już siedziała i konsumowała owy posiłek.
Zacząłem się lekko śmiać, gdy zobaczyłam, że zostały jej wąsy po mleku. Co jak co, ale wyglądała cholernie uroczo.
- Czego rechoczesz, strusiu?
- Został ci ślad po mleku. – wyjaśniłem, w powietrzu pokazując jej gdzie.
- Tu? – spytała, wskazując na jej usta.
- Zaraz Ci pokażę. – mruknęłam, praktycznie w jej twarz, po czym wbiłem się zachłannie w jej wargi, ówcześnie zlizując mleko. Nie mam pojęcia po co to zrobiłem, ale cholernie stęskniłem się za smakiem jej ust.
Dziewczyna nie była mi dłużna, bo po chwili usiadła na moim kolanach i objęła mój kark rękami, a ja objąłem brunetkę w talii. Było gorąco, nie powiem, że nie. Delikatnie przygryzłem jej wargę, pociągając ją w moją stronę, a po chwili nasze języki toczyły zaciętą walkę o przewagę. Nie przerywając pocałunków, wziąłem ją za uda i posadziłem na stole.
- Co to, kurwa, jest?! – krzyk Harry’ego przebudził nas i szybko od siebie odskoczyliśmy. Jak on i Louis weszli do mieszkania? Chyba zamykałem.. albo i nie. No, raczej nie. Zaczęło się.
- Ty, muzułmańska kurwo! – podszedł do mnie i chwycił za bluzkę, po czym mocno popchnął mnie na szafkę kuchenną i kopnął w brzuch orazuderzył mnie pięścią w twarz. Po tym otrzymałem jeszcze kopniaka w żebra i ponowne popchnięcie na szafki. Prawego sierpowego to ma niezłego. Zatoczyłem się i upadłem na kolana. – Skurwiel!
- Harry, przestań! – usłyszałem krzyk Louis’a, który najwidoczniej odciągnął loczka ode mnie.
- Kurwa, Harry, kretynie. Pojebało się do reszty? – rozpoznałem głos Berry, która w przeciągu kilku sekund znalazła się przy mnie i próbowała pomóc mi wstać. – Jak się czujesz? – szepnęła delikatnie.
Wszystko w porządku, oprócz tego, że nie mogę oddychać.
Naprawdę nie mogłem. Próbowałem złapać oddech, co wyszło mi dopiero po kilku sekundach. Zacząłem kaszleć i wyplułem krew, pomieszaną ze śliną.
- O, Boże.. – szepnęła pod nosem Berry.
- Żyję, jest dobrze. – zaśmiałem się cicho i wstałem na nogi, z lekką pomocą dziewczyny. Parę sekund później znów opadłem na podłogę, przez bolące nogi i zebra.  Harry stał parę metrów ode mnie, patrząc na mnie z przerażeniem w oczach. Louis, który do tej pory trzymał Harry’ego, spojrzał na mnie z troską w tęczówkach i podszedł do mnie. Dotknął moje policzka i wziął mnie na ręce, przenosząc do salonu, gdzie ułożył mnie na kanapie.
- Wszystko w porządku?
- Bywało lepiej. – mruknąłem, uśmiechając się lekko. Nie byłem zły na Harry’ego, doskonale go zrozumiałem. Zachował bym się dokładnie tak samo, gdybym widział jak mój przyjaciel, całuje moją siostrę, jak nawet nie są parą.
- Zayn… ja nie chciałem.. to był impuls, Zayn.. przepraszam.. Zayn. – szepnął Styles.
- Nie szkodzi. – przetarłem palcem po twarzy, a dokładniej łuku brwiowym i wardze, i przeraziłem się gdy zobaczyłem na palcu serdecznym krew – No, pięknie. Jutro z sesji raczej nic nie wyjdzie. – mruknąłem pod nosem. – A tak, w ogóle, to masz mocnego sierpowego.
- Wybacz.
- Chłopcy! Dajcie pospać człowiekowi w niedzielę. Przypominam, że jutro idziemy do studia, na sesję oraz wywiad, a ja chcę ten ostatni dzień się wyspać. – to kuchni wszedł zaspany Liam, który miał jedno oko przymknięte, a drugie w pół otwarte i ziewał co krok. Jak on tu przyszedł? W takim stanie? Podziwiam go… – Zayn, ty krwawisz? Czy to ja widzę czerwony przed oczami? – spytał zdezorientowany i wszedł w ścianę po czym się przewrócił. Szybko podniósł się, lecz gdy zobaczył, że obok mnie stoi Berry, cofnął się o krok do tyłu i zaczął kierować się do wyjścia.
- Stój, Liam. – warknął Styles, łapiąc chłopaka za łokieć i pociągając w naszą stronę. – Czemu, kurwa? – dał mu z liścia w policzek.
- Ej, mnie potraktowałeś gorzej! – mruknąłem.
- Zamknij się, błagam. Dziękuję. – burknął i spojrzał na Payne’a, który stał jak jakiś cioł i ziewał, trzymając się za czerwony policzek.
- Harry! Powaliło cię? – spytał, zirytowany .
- Nie, ale za to ciebie i owszem. – stwierdził najmłodszy i kontynuował – Czemu, do chuja, zaprosiłeś Berry na randkę?! Co z Danielle?
- Co? – spytałem, patrząc na Harry’ego, który stał z krzyżowanymi rękami na klatce piersiowej – Co? – powtórzyłem, patrząc na Liam’a, który uciekał wszędzie wzrokiem – Co, do cholery jasnej?! – krzyknąłem, obserwując Berry. – Byłem tylko zabawką na jedną noc? Napić się, zapomnieć i przespać?! No mów. Pochwal się. Było ci źle i smutno, więc chciałaś się zabawić, hm? Tylko czemu ja?! Musiałaś?! Czemu wylądowałaś ze mną w łóżku?! – popatrzyłem na nią kpiącym wzrokiem i prychnąłem głośno – A, co by było gdybym Ci odmówił?! Do kogo byś poszła? Niall czy Louis?! A może sprzedałabyś się pierwszemu lepszemu?! Dziwka.
- Spałaś z nim?! – krzyknął Liam, mordując dziewczynę wzrokiem.
A ona po prostu stała i wpatrywała się we własne stopy, połykając łzy. Ani trochę nie było mi jej szkoda, przeciwnie, miałem ochotę coś jej jeszcze powiedzieć.
- Dobra, dobra, dobra. Zamknijcie się już, okej? – wtrącił Louis, próbując naprawić sytuację.
- Ja mam się zamknąć?  Stary, dobrze się czujesz? – krzyknąłem w jego stronę.
- Tak, ty!
- Cicho już bądźcie! – mruknął Harry.
- Oj, zamknij się. Nie przypilnowałeś siostrzyczki i teraz kryzys, kurwa! – krzyknął Liam. Zdziwił mnie jego ton, chyba nawet nie tylko mnie, bo potem wszyscy przestaliśmy krzyczeć. I jedyne co słyszałem, to trzask drzwiami.
Staliśmy parę minut w ciszy, głęboko oddychając, aż do kuchni wbiegł Horan.
-Co się stało? – zapytał na wejściu – Widziałem Berry, nie wyglądała najlepiej, płacząc – mruknął i skrzywił się lekko.
- Właśnie ona się stała, kurwa. – mruknął Harry i usiadł na krześle. Wszyscy oprócz Niall’a poszli w jego ślady, natomiast blondyn wybiegł z mieszkania, mówiąc, że jesteśmy czterema ciotami, którzy nie umieją zadbać o dziewczyne. Aha, good to know, bro.
Spojrzałem na grobowe miny chłopców.
Wyczuwam poważną i długą rozmowę.
***
Wybiegłem z mieszkania Zayn’a i jak najszybciej się dało, wszedłem do windy. Parę razy wcisnąłem P, co miało świadczyć o tym, że jadę na parter.
Martwię się o nią.
Owszem, nie jest jedzeniem, a mi.. no cóż, sam nie wiem. Gdy ją zobaczyłem taką zapłakaną, poczułem w środku coś, jakby znak, że powinienem za nią iść. Powinienem ją uchronić, zadbać o nią. Ale czemu?
Przecież to tylko Berry, przyjaciółka, prawda? Jednak.. nie chcę, żeby jej się coś stało. Nie chcę doprowadzić, żeby była smutna. A słysząc urywki ich kłótni, mogę wnioskować, że najszczęśliwsza teraz raczej nie jest.
Gdy usłyszałam charakterystyczne pyknięcie wyszedłem z windy i podbiegłem do recepcji.
- Hej, Karen. – mruknąłem szybko – Widziałaś może Berry? Była tu? Gdzie poszła?
- Niall, spokojnie. – zaśmiała się krótko, jednak mi nie było do śmiechu – Tak, była tu. Jakieś pięć minut temu wyszła z kompleksu.
- W którą stronę poszła?
- Nie wiem, nie widziałam. Wybacz.
- Oh, w porządku, dzięki Kar. Do zobaczenia! – krzyknąłem i szybko opuściłem budynek. Rozejrzałem się na wszystkie strony, lecz jej nie ujrzałem. Wyjąłem telefon z kieszeni i wybrałem jej numer.
Odrzuciła połączenie.
Czego byś się spodziewał, Horan?
Podbiegłem do budynki z ochroniarzem i spojrzałem na  Jima.
- Coś się stało, panie Horan? – zapytał.
- Ile razy Ci mówiłem, żebyś mnie tak nie nazywał? – mruknąłem zdenerwowany – A, nieważne. Widziałeś Berry?
- Kogo?
- Siostrę Styles’a. Wysoka, szatynka, szczupła, długie włosy.
- A, ją. Tak, pobiegła w tamtą stronę. – wskazał na lewo i popatrzył na mnie – A coś się stało?
- Tak, ale.. dobra, idę. Dzięki, Jimmy! – powiedziałem i popędziłem we wskazaną stronę. Biegłem jak szybko się dało, rozglądając się na boki. Wpadłem na kogoś, mruknąłem krótkie przepraszam i ruszyłem dalej.  Wbiegłem do parku.
Zauważyłem ją. Siedziała skulona na ławce, wśród drzew. Włosy opadały jej bezwładnie na ramiona, a w prawej dłoni trzymała szluga i zaciągała się.
Cicho, by mnie nie usłyszała, ruszyłem w jej stronę. Gdy znalazłem się tuż obok dziewczyny, przykucnąłem obok Berry.
- Hej, zostaw to. – szepnąłem i delikatnie wyjąłem papierosa z jej ust, po czym zgasiłem o kant ławki i rzuciłem za siebie. Spojrzałem w jej zapłakane oczy i coś we mnie pękło. Widok tych smutnych tęczówek, które zawsze błyszczały radością, był nie do zniesienia. Bez zastanowienia przytuliłem ją do siebie. Dziewczyna najpierw się opierała i mnie odpychała, ale potem przylgnęła do mnie i ułożyła głowę na mojej klatce piersiowej. Potarłem jej zimne plecy, po czym pomogłem wstać. Narzuciłem jej na ramiona moją fioletową bluzę i uśmiechnąłem się lekko. Skinęła głową, w ramach podziękowania. Ruszyliśmy przed siebie w idealnej ciszy. Poruszał się niespokojna, widocznie się czegoś bała.
- Berry. – mruknąłem i zatrzymałem ją, łapiąc za rękę – wszystko w porządku?
- Nic nie jest w porządku, Niall. – szepnęła, patrząc przed siebie – Jestem zwykłą dziwką…
- Hej, hej. To nieprawda. Po prostu się pogubiłaś w uczuciach..
- Nie. Wiem swoje, naprawdę.
- Ale..
- Nie gadajmy o tym, proszę..
- Dobrze, nie ma sprawy. – ruszyliśmy dalej, czasem ocierając się o ramię. Park był pusty. Co było dziwne, zważając na to, że była szesnasta. Jak ten czas leci. Westchnąłem głośno, czym zwróciłem uwagę dziewczyny.
- Co? – mruknęła, patrząc na mnie z uniesioną brwią.
- Nie nic. – poczułem jak coś mokrego spada mi po twarzy. Spojrzałem w górę. No pięknie, deszcze. – Idealnie..
- Chodź, zmokniemy zaraz – powiedziała i pociągnęła mnie. Ja jednak szybko ją zatrzymałem i przyciągnąłem do siebie. Naciągnąłem jej kaptur mojej bluzy na jej głowę i chwyciłem go, czym delikatnie ją do siebie przyciągnąłem.
- Nie, spokojnie.. Teraz zrobimy to, jak w romantycznych filmach.
- Co? Niall, bredzisz..
- Pocałuj mnie. 

40 komentarzy:

  1. nareszcie nowy! świetny. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo .. Jest świetny .. *_*
    Sie porobiło ... Wszyscy zakochani w Berry ... *_*
    Szkoda mi jej ... Teraz nagle ona jest wszystkiemu winna ... :c Zayn debil nakrzyczał na nią , że jest dziwką .. No ale przecież to nie prawda .. : oo
    Ciekawa jestem czy Berry pocałuje Niall'a .. O.O Mam nadzieję , że coś między nimi będzie . :pp
    Czekam na kolejny rozdział i mam nadzieję , że szybko będzie . ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. HGSDGSHASJHFSDJHG *_______* OMG OMG OMG OMG :D TO BYŁ CHYBA NAJLEPSZY ROZDZIAŁ :D AWWH TERAZ TO BĘDZIE MIAŁA PRZEJEBANE, NO I BIEDNY NIALLEREK TEŻ ;( KOCHAM TWÓJ BLOG *.* WIĘC, ŻYCZĘ WENY I CZEKAM NA KOLEJNY ROZDZIAŁ :D ~ @HarrehVicNinja

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham!!!!!!
    Heh...wszyscy zakochali się w Berry......Ja chce być na jej miejscu kurde!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Gennialnyy! Ja chce wiecej!
    Zapraszam do mnie ellandoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. O boże jakie to skomplikowane :D . cudny rozdział , szkoda ze Berry i Liam nie są razem :( , ale i tak mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś nastolatką ?
    A więc twoim obowiązkiem jest zajrzeć tutaj ^^
    http://zyciowy-sarkazm.blogspot.com/
    Zostaw po sobie opinie !
    Twoje zdanie też się liczy : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Niall byl pierwszy... Niech to z nim bedzie xddd


    dodawaj kolejny rozdzial prosze o info. @neskowelove

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda mi Liama , szkoda że Brerry nie jest z nim

    OdpowiedzUsuń
  10. Super ! <3
    Niech się lepiej wszystko wyjaśni, bo mi aż jej szkoda bo nie jest dziwką!
    Dodawaj szybko nowy bo naprawdę się doczekać kolejnego nie mogę !
    Pozdrawiam ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham Cię!!!!!
    Świetny rozdział nie spodziewałam się takiego zakończenia <333 Błagam niech Berry będzie z Niallem, on jest taki słodki i kochany. Idealnie do siebie pasują ;D
    Dodawaj szybko nowy rozdział bo nie wytrzymam ;P
    RZĄDZISZ DZIEWCZYNO!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej!!! Dopiero znalazłam twoje opowiadanie a już przeczytałam wszystkie rozdziały ;D
    Tak jak moje poprzedniczki myślę, że Berry powinna być z Niallem. Malik powinien dostać w twarz za to co jej wykrzyczał, szkoda mi jej ;(
    Chciała bym żeby wszystko się wyjaśniło i wróciło do normy. Dodaj szybko nowy rozdział- czekamy <3333


    -Directioners forever<333

    OdpowiedzUsuń
  13. twój blog jest moim ulubionym. z niecierpliwością czekam n kolejny. pisz dalej bo masz bardzo fajne pomysły i zapisujesz je w ciekawy sposób :D
    było by mi bardzo miło gdybyś wpadła też do mnie i w komentarzu podała swoją opinię :333
    www.crazyidiotsonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. To opowiadanie na prawdę wciąga : o
    Jest genialne i wgl nie można się oderwać <3
    Kiedy dodasz następny rozdział ? :c

    OdpowiedzUsuń
  15. Chciałam powiadomić cię, że zostałaś nominowana na moim blogu do Liebster Awards: http://fromthemomentimetyoueverythingchanged.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Z wielka przyjemnością pragnę cię poinformować że zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Awards.
    Mam nadzieję, że się cieszysz;]
    Więcej dowiesz się na:
    http://i-wanna-be-drunk-with1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Cześć zostałaś przeze mnie nominowana do Libster Award.
    Szczegóły na moim blogu 
    www.w-jednym-kierunku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciao! Zostałaś nominowana do nagrody Liebster Award! Więcej informacji na moim blogu,zapraszam :) xxx
    www.steal-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny rozdział:)
    PS: Nominuję cię do Liebster Award. Tutaj masz link do pytań:
    http://love-story-1d4ever.blogspot.com/2012/11/liebster-award.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  20. ZOSTAŁAŚ NOMINOWANA DO Liebster Awards. WEJDŹ DO MNIE PO WIĘCEJ INFO ; *

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapraszam do poczytania i skomentowania bloga http://onedirection-opowiadaniebyklaraii.blogspot.com/ . W życiu Amy dzieje się różnie, wiele przeszła. Wakacje, niezwykłe chwile spędzone z Harrym, cudowna noc. Lecz w ciągu kilku miesięcy wszystko się zmienia.... Natarczywe fanki, lęk o własne życie. Co się stanie ? Jak potoczą sie losy bohaterki ?

    OdpowiedzUsuń
  22. Nominuję Cię do Liebster Award : )
    http://theydont-know-about-us.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedy dodasz nowy rozdział ? :C Długo już czekam !!!
    Proszę jetem strasznie ciekawa akcji : 3 Powinna być z Zaynem <3333333333 .
    + zapraszam do mnie :
    http://1djedenkierunek1d.blogspot.com/
    http://gabi-gabrysia1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. SPAM .! Amy i Lola przeprowadzają się do zimnego Londynu wraz ze swoją rodziną ,czyli Mamą wiecznie zapracowaną i Tatę który cały swój wolny czas poświęca pracy . Siostry bliźniaczki muszą dokończyć swoją nauczkę w nowej szkole . W szkole dla młodych i bogatych , dla osób którym w życiu liczy się najbardziej kasa i to żeby dobrze wyglądać . Już pierwszego dnia Lola i Amy poznają 5 chłopaków . Co będzie dalej ? Zapraszam do czytania !: )
    http://youaremydefinitionofhappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Spam !
    gabi-gabrysia1.blogspot.com
    Blog opowiada o Ninie która przeprowadziła się do Londynu , do swojego Ojca i jego rodziny .A nowy dom wiąże się z nową szkołą w której spotyka 5 chłopków .Oni -piękni ,sławni,i nadziani .No która dziewczyna o tym nie marzy żeby mieć takiego chłopaka ? .Ale ona zauważa w nich zwykłych chłopków ,piękni oni są ale dla niej są totalnie przeciętni , sławni ? One direction ? Pierwsze słyszę , ją nie obchodzi czy są sławni bo ona tego nie odczuwa , nadziani ? Ona ma tyle samo kasy co oni. Ale w jednym z ich zauważa że jest taki sam jak jej przyjaciel z dzieciństwa . Co z tego wyniknie , zapraszam na bloga

    1djedenkierunek1d.blogspot.com

    Blog opowiada o 5 chłopaków którzy mają najlepszą przyjaciółkę pod słońcem .Cher bo tak ma na imię
    główna bohaterka opowiadania . Zna chłopów od wielu lat .Niall i Harry są dla niej jak bracia .Ale czy na pewno jak bracia ? Harry zaczyna dziwnie zachowywać się w stosunku do Cher ,ona tego nawet nie zauważa i z myślę " To jest mój tylko przyjaciel " idzie przez życie .Ale Niallowi to się nie podoba zaczyna być zazdrosny o to ze Harry spędza więcej czasu z nią . Co z tego wyniknie ? Zapraszam do czytania !: )
    Oczywiście nie zabraknie wątków z Louisem , Zaynem i Liamem : )

    youaremydefinitionofhappiness.blogspot.com
    Amy i Lola przeprowadzają się do zimnego Londynu wraz ze swoją rodziną ,czyli Mamą wiecznie zapracowaną i Tatę który cały swój wolny czas poświęca pracy . Siostry bliźniaczki muszą dokończyć swoją nauczkę w nowej szkole . W szkole dla młodych i bogatych , dla osób którym w życiu liczy się najbardziej kasa i to żeby dobrze wyglądać . Już pierwszego dnia Lola i Amy poznają 5 chłopaków . Co będzie dalej ? Zapraszam do czytania !: )

    OdpowiedzUsuń
  26. ( Spam )
    Miłość,sex,zdrada,wulgaryzm,narkotyki,uczucie,przyjaciele-nieprzyjaciele,znajomi,imprezy,szkoła,wrogowie.Wszystko to można zobaczyć na blogu " http://tojestkoniecc.blogspot.com/".Jak poradzi sobie Jenny ze swoimi problemami ? Kto jej pomoże,kto okaże się wrogiem ,a kto przyjacielem ? Czy miłość będzie silniejsza od nienawiści ? Zapraszam przeczytania i napisania szczerej opinii na temat rozdziału.Pozdrawiam~Gabi

    OdpowiedzUsuń
  27. świetny! kiedy nowy? prooszeee ! [ minęło juz muszę6 miesięcy ;(] kocham twojego bloga ;*

    OdpowiedzUsuń
  28. **Spam***Jeśli nie lubisz takich wiadomości, usuń komentarz**

    Claire Evans, zwykła nastolatka kochająca śpiewać, ciesząca się każdą chwilą w życiu. Pewnego dnia wszystko zostaje jej odebrane. Przyjaciele, chłopak...Przeprowadzając się w nowe miejsce, Claire myśli ,że już nigdy nie zazna szczęścia...Czy aby na pewno ma rację? Jej życie wywróci się do góry nogami, gdy pojawi się w nim najsławniejszy boysband na świecie. Czy jeden z chłopaków namiesza jej w głowie? Będą przyjaciółmi...A może kimś więcej? Tego dowiecie się czytając moje opowiadanie.

    Serdecznie zapraszam na bloga : http://you-will-always-be-my-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. [SPAM]
    Wejdziesz?
    http://forever-in-my-dreams.blogspot.com/
    Serdecznie zapraszam, sory za spam :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Postanowiłam spróbować swoich sił w pisaniu, mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie ;d
    Zadajcie sobie pytanie- co byście zrobili, gdybyście nagle dowiedzieli się, że umieracie? Że wasze dni są policzone? Że od teraz ciąży nad wami przerażająca świadomość tego, że nieuchronnie zbliżacie się ku końcowi. Zapewne większość z was załamałaby ta wiadomość. Ale ona była inna. Chciała wycisnąć z życia jak najwięcej, niczego nie żałować, cieszyć się każdą chwilą. Póki jeszcze mogła.
    Nazywa się Catalonia, a jej czas dobiega końca.
    50 postanowień na 5 lat życia, młoda, pełna energii dziewczyna i pięciu zagubionych chłopców.
    www.i-wont-let-you-go.blogspot.com nowe opowiadanie o one direction. ZAPRASZAM SERDECZNIE!

    OdpowiedzUsuń
  31. Weź ty pisz ten rozdział, bo już wytrzymać dłużej nie można. xd

    OdpowiedzUsuń
  32. [Spam]
    Hej! Chciałybyśmy zaprosić na nasz nowy blog: http://ill-look-after-you.blogspot.com/
    Dopiero zaczynamy i miło by było mieć czytelników. :)
    Na razie mamy imaginy, ale wkrótce pojawi się tam opowiadanie o dwóch dziewczynach, które rozpoczynają swoją przygodę z One Direction. Będzie tam wiele sekretów, smutnych ale także i wesołych sytuacji.
    Serdecznie zapraszamy!!

    OdpowiedzUsuń
  33. WOW, super, jesteś świetną pisarką, czekam na nn, a w wolnym czasie zapraszam do mnie :) Opowiadanie o 1D :)

    http://love-and-do-not-die.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale... dfhujghuifh!!! Nie powiem ciekawie, ciekawie... Czekam na next i kocham twojego bloga!!!! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Nominowałam twojego bloga do Liebser Award

    http://moja-historia-o-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Cudny rozdział, naprawdę świetnie wszystko opisujesz.

    Zapraszam do mnie na opowiadanie o 1D:
    http://chatty-blogg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. świetny :) życzę weny :D
    http://1d-she-diary-beautiful-butterfly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. bardzo fajny blog, tylko szkoda, że przestałeś go prowadzić :(

    OdpowiedzUsuń