środa, 21 marca 2012

005.

Nie ogarniam już niczego. No ale, ciekawe, czy ktoś z was by coś z tego zrozumiał. Zacznijmy od Berry..
Panna Styles, no tak. Charakterkiem podobna do braciszka. Czemu?
W zasadzie to sam nie wiem, na pierwszy rzut oka wydają się być całkiem różni. Ale to nie prawda.. otóż to, Berry jest tak samo wrażliwa jak Harry, tylko ona ukrywa smutek, łzy, a Harry się tego nie wstydzi. Co ich jeszcze ze sobą łączy?
Hm.. na pewno taka znana cecha, która się nazywa ‘upierdliwość’ . O tak.
A poza tym.. Jest jeszcze wiele zachowań,  które sygnalizują o tym, że są do siebie podobni.
Berry.. ona jest trudna.. No znaczy, w innym znaczeniu tego słowa, oczywiście. Bez skojarzeń, ludzie. Paląc razem z nią, dowiedziałem się od niej ciekawych rzeczy, w sumie to się nie dziwie, czemu traktuje Harry’ego jak dupka.. chociaż, nie rozumiem za bardzo tego, że wypłakiwała się na moim ramieniu, zwierzając się, między innymi właśnie o tym, że chciałaby się z nim pogodzić.. no ale jednak tego nie robi. Czemu?
Mam wrażenie, że to jej duma.
Tak czy inaczej, zdecydowanie mogę stwierdzić, że po mimo krótkiej znajomości, to polubiłem siostrę Harrolda.
***
Tik, tak, tik tak…
Ten zegar zaczynał mnie już lekko denerwować. Ciągle tika i takuję.. nie, no.. jest ze mną źle.
Zegarze, czy mógłbyś przestać tikać i takować?
No dobra, jest ze mną bardzo źle..
No bo kto normalny gada to zegara?
Like a boss.
Od dłuższej chwili przypatruję się ścianie, gdzie wisi ten głupi zegar. Co ja takiego robie?
Myślę. No wiem, jak na mnie dziwne, ale to jest wyjątek.
Myślę o Harrym.. Spieprzyłam wszystko, dosłownie.
Muszę coś zrobić. I już chyba nawet wiem co.
Od naszej ostatniej kłótni unikam go, jest mi po prostu wstyd i przykro. Z Bananami gadałam tylko pare razy.
Chcę to naprawić i wiem jak. Okej, a więc ogłaszam, iż plan ‘ Napraw wszystko, za nim nie będzie za późno i nie stracisz brata’ uważam za rozpoczęty.
Delikatnie uchyliłam drzwi mojego pokoju, cicho, na palcach, wyszłam i skierowałam się do pokoju Zayn’a. Chwilkę podsłuchałam, żeby upewnić się, że w pokoju nie ma Harry’ego, a potem zapukałam. No w sumie to mogłam wejść od razu, ale chciałam ukazać choć troszeczkę kultury.
- Berry? – otworzył mi, bardzo, ale to bardzo zdziwiony Liam.
- Mogę wejść? – spytałam niepewnie, a Banan skinął głową i przepuścił mnie w drzwiach.
- Berry? – Lou i Niall również nie ukrywali zdziwienia, a Zayn zaczął się śmiać.
- No raczej ja. – mruknęłam.
- Co cię do nas sprowadza, nikczemna, niewiasto? – zaczął Platynowy.
- Wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale potrzebuję waszej pomocy.
Chwila ciszy.
Banany mieli lekko (Czyt. Bardzo) zdziwione miny.
- Tak, to zabrzmiało dziwnie. – przerwał tą ciszę Louis, a Zayn się uśmiechnął.
- No jasne, pomożemy Ci. Zamieniamy się w słuch. – powiedział dość poważnie Liam.
- Jak wiecie zapewne, zachowałam się jak suka w stosunku do Harry’ego – pokiwali znacząco głowami – i muszę to naprawić.
- Posłuchałaś się mojej rady! – przerwał mi Malik, na co Łyżkowy zmroził go wzrokiem i kiwnął mi głową na znak, żebym kontynuowała.
- No to… chciałabym, żebyście pomogli mi to zrobić.. Plan i tak dalej mam, ale musicie zająć czymś Harry’ego, a potem przyprowadzić go na polanę, która jest jakieś dziesięć minut od domu. Wiecie gdzie to?
- Tak, kojarzę.. tam niedaleko stawu?
- Tak.
- Hazza nas tam kiedyś zaprowadził.. mówił, że z tym miejscem kojarzą mu się same dobre wspomnienia. - powiedział Zayn, a ja przytaknęłam.
***
- Harry, no chodź..
- Nie możesz ciągle siedzieć w czterech ścianach i się marnować.
Chłopaki próbowali wyciągnąć mnie na miasto.. no jeżeli Holmes Chapel można nazwać miastem..
- Nie. – mruknąłem.
- No dobra, sami sobie poradzimy, tylko, żeby nie było,  że cie nie prosiliśmy. – powiedział Liam, wymienił spojrzenia z chłopakami i po chwili w magiczny sposób unosiłem się nad ziemią. Dzięki..
Zamknąłem oczy, wdychałem świeże powietrze, a raczej spaliny.. Chłopcy gdzieś mnie nieśli.
- Wysiadka panie Styles. – usłyszałem.
I co? Suprajs.
5 sekund minęło i leże na ziemi.
- Dzięki.. Teraz dupa mnie boli. – jęknąłem. A oni wzruszyli ramionami i sobie poszli. O tak to, nie no spoko. Wynieśli mnie… do.. lasu? Niee… Okej, to dziwne.
Jestem w lesie.. a dokładniej na polance.. naszej polance. Polance mojej i Berry.
Wstałem, otrzepałem spodnie i rozejrzałem się dookoła. Mój wzrok przykuła altanka, którą kiedyś wybudował nam tata. Wydawało mi się, że ktoś w niej siedzi.. chociaż mogło mi się przywidzieć bo mam dość zrytą psychikę.
Z ciekawości podszedłem do altanki i..
Zobaczyłem tam Berry.
Przeglądała albumy z naszymi zdjęciami. Gdy zobaczyła, że nie jest sama, podniosła się i spuściła głowę. Nie krzyczała, ani nic takiego. Zdziwiłem się, bo myślałem, że mnie nienawidzi czy coś. Po długiej ciszy popatrzyła mi w oczy. W jej wzroku dostrzegłem smutek.. a w oczach łzy? Tak, łzy.. Kolejna dziwna rzecz. Przecież ona nie płaczę, przynajmniej niepublicznie.
I kolejny dziwny gest na dzisiaj, a jaki?
Podeszła do mnie oraz mnie przytuliła.
- Przepraszam. – szepnęła. 

__________________________________________________
No to rozdział piąty :)
PRZEPRASZAM, ŻE TAK DAWNO NIE PISAŁAM, ALE NIE MIAŁAM CZASU -,- 
Co o nim sądzicie?
BŁAGAM O KOMENTARZE, bo nie wiem czy jest sens kontynuowania tego opowiadania.
Kiedy nowy? 
Piątek, sobota albo niedziela  :) 

17 komentarzy:

  1. Boże czekałam cały czas na nowy rozdział pisz dalej . Naprawde podoba mi się twój blog to jest mój TT : @Misiooolxd a to moje gadu :40133640 informuj mnie o blogu . Xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem rozdzial cudny <3

    http://always-love-youu.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest sens. Nie przerywajcie prooosze;) super rozdzial. Cieszę się ze Berry zrozumiała ze zachowywała się jak suka...;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow świetny
    Dobrze że się pogodzili znaczy jeszcze nie ale pewnie tak będzie:)

    Zapraszam
    http://onedirectionmom.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. nadal sądzę, że wzorujesz się na bohaterce tego opowiadania http://forever-young-forever-you.blogspot.com/ . i nie chodzi mi tutaj o fabułę, a o to, w jaki sposób opisujesz główną bohaterkę. bardzo,bardzo podobnie, jak w tamtym opowiadaniu. i nie piszę tego, żebyś przestała pisać, ale po to, żebyś zmieniła to, jak ją opisujesz i wykreowała własną postać. jeżeli nie, to napiszę do tamtej autorki, a ona zgłosi twoje opowiadanie. przepraszam, ale uwielbiam jej historię i nie będę tolerowała ,,zgapiania''. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. jest sens i to wielki
    boskie opowiadanie
    czekam na koljeny ;*:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne!
    Mam nadzieję, że będzie się rozkręcać :)
    Zapraszam do mnie: http://i-will-build-you-up-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebisty :D nie mogę się doczekać następnego :D musisz kontynuować opowiadanie :D proszę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Potwierdzam słowa Julia:D

    @Justyna_1d - to mój TT informuj tu albo na gg: 21079389

    OdpowiedzUsuń
  10. Boskie . <3
    Dobrze , że Barry przeprosiła Harry'ego . :)
    Mam nadzieję , że Harry wybaczy jej . :D
    Czekam na następny . :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Yeaah!
    Dobrze , że się pogodzili ;))
    A co do rozdziału to świetny :>
    Pozdrawiam i czekma na <3

    OdpowiedzUsuń
  12. nawet się nie zastanawiaj czy kontynuować! Pewnie,że tak! Rozdział bardzo wzruszający,no wreszcie się godzą ^^ pozdrawiam ;* / steal-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Dodaj następny ;)) I chciałabym żeby ona była z Lou no ale to ja tak bym chciała.;D Asia ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetnie piszesz zapraszam do mnie onedirection296505.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam od razu wszystkie pięć.
    Masz napisać dalej, przynajmniej dla mnie.
    Please ^.^

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny rozdział! Czekam na szóstkę. :D Zapraszam do mnie http://and-the-world-is-asleep.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń