wtorek, 6 marca 2012

002.

Bezczynnie leżałem w swoim łóżku, patrzyłem się w sufit i podrzucałem sobie pomarańczową piłkę. Myślami ciągle byłem przy tym co wydarzyło się parę godzin temu.. To znaczy.. Moja kłótnia z Berry.. moją Berry. Najukochańszą siostrzyczką i najlepszą przyjaciółką.. Nadal nie rozumiem co się z nami stało.. możliwe, że jestem tępy czy coś.. no ale.. Mam wrażenie, że nie podoba jej się to, że wróciłem.. Wydaję mi się, że ona nie chce mieć ze mną nic wspólnego.. Nie, Styles! Nie zachowuj się jak dziewczyna, nie płacz, nie płacz, Harry.. jesteś silny.. i gówno. Rozpłakałem się jak małe dziecko.. mam już tego dosyć. Chcę to wszystko zmienić..
If we could only have this life, for one more day, If we could only turn back time..
Gratulacje Harry. Jesteś taki tępy, że aż cytujesz własne piosenki.
Rozejrzałem się po pokoju, kciukiem przetarłem mokry policzek i zauważyłem, że drzwi się lekko uchylają, a z nich wyglądają 4 głowy chłopaków. Gestem ręki zaprosiłem ich do środka. Nie miałem siły zamaskować tego, że płakałem.. Nie wstydzę się płaczu, owszem mam problemy w wykazywaniem uczuć, ale płacz to dla mnie normalna rzecz.. a chłopcy są moimi najlepszymi przyjaciółmi i nie mamy przed sobą żadnych, ale to żadnych tajemnic.
Usiedli obok mnie na łóżku. Spuściłem głowę w dół i przypatrywałem się swoim dłoniom. Chwile siedzieliśmy w ciszy, jednak Liam zdecydował się ją przerwać.
- Harry… widzimy, że cierpisz. – zaczął.
- Opowiedz nam.. postaramy ci się pomóc – Niall objął mnie ramieniem.
- Eh.. no dobrze. – szepnąłem zachrypniętym głosem – No to.. w sumie to nie wiem od czego zacząć.
- Zacznij od początku, mamy czas. – Lou posłał mi zachęcający uśmiech.
- Z Berry zawsze byliśmy jednością, bliźniaki i również przyjaciele.. Każdy się nam dziwił, ale dla nas to było normalne. Wszystko zawsze robiliśmy razem. Ja szedłem na randkę to załatwiłem kogoś, żeby Berry również poszła. Byliśmy nierozłączni.. no ale niestety.. Do czasu. Minęło paręnaście lat i się zmieniliśmy.. Nadal sobie ufaliśmy i w ogóle, ale to nie było to samo.. no i ja poszedłem do x-Factor’a.. w czasie programu i po nim prawie się nie widywaliśmy, nie rozmawialiśmy, nic.. kompletnie nic.. Berry się naprawdę zmieniła.. A ja.. Ja czuję i wiem, że to wszystko jest moją winą.. a dziś.. dziś mi to powiedziała, że jak poszedłem do x-Factor to wszystko spieprzyłem.. i wiecie co? Ona ma rację.. Cieszę się chłopaki, że Was mam, że jesteśmy sławni, mamy fanów, spełniamy swoje marzenia, ale… brakuje mi mojej Berry..
Znowu zastała ta głupia cisza.
- Z mojego punktu widzenia – zaczął ostrożnie Liam – To jej jest po prostu smutno… brakuje jej brata.
- Skąd możesz to wiedzieć ? – spytałem cicho.
- Po pierwsze: Daddy zawsze ma rację, a poza tym… sam mam siostrę i wiem jak to jest..
- Dla mnie.. musisz z nią szczerze porozmawiać. – uśmiechnął się Zayn.
- Dzięki chłopaki.. mówiłam wam kiedyś, że jesteście najlepsi?
- No parę razy obiło się o uszy. – zachichotał Nialler i zrobiliśmy teletubisiowego-przytulańca.
***
Co on sobie wyobraża?! Myśli, że jak przyjedzie do mnie, popatrzy tymi oczkami i pośle jeden z tych firmowych uśmieszków to będzie tak jak dawniej?
Nigdy już tak nie będzie. Nie ma szans..
Wiele osób pewnie się dziwi moim zachowaniem.. Pewnie Wy byście wybaczyli.. ale ja już nie mam siły.. wybaczę, prze parę dni będziemy się starać ‘’ odbudować nasze relacje ‘’ a potem co? Wyjedzie sobie z tą watahą do Londynu i wrócą sobie do swojego pięknego życia.. a ja? Znowu będę się marnować siedząc w szkole i myśleć ‘’ co by było gdyby…? ‘’
Nie chcę już wracać do tego cierpienia.. Do tego co odczuwałam parę miesięcy wcześniej. Pustka, taka głupia pustka w środku.. Gdy Harry mnie zostawił czułam się jakby ktoś wyssał ze mnie połowę mojego życia, humoru.. wszystko zaczęło być gorsze.. W szkole zaczęłam być uznawaną za tą ‘dziwną’, bo tak nazywały mnie dziewczyny typu Mam Na Twarzy Więcej Plastiku Niż Lalki Barbie. A kto mi wtedy pomógł? Nie.. pomógł to złe określenie.. Zaprzyjaźniłam się z taką Megan, która pokazała mi na nowo piękno życia.. Znowu cieszyłam się wszystkim, mój optymizm powrócił. Niestety Megan się przeprowadziła do Canady, a o zespole, w którym jest Harry zaczęto ciągle pisać.. I znowu sobie wszystko przypomniałam.. Padłam w nałogi.. znaczy.. nie no, nie o to mi chodzi, nie brałam, nie biorę narkotyków.. Ale cięłam się i paliłam papierosy, fajnie nie? A czy moich rodziców to interesowało? No oczywiście, że nie.
Czy nadal się tnę?
Nie, ale blizny pozostały. Maskuję je podkładem, pudrem do twarzy.. No wiem, pomysłowo, nie ma co.
Czy nadal palę?
Tak.
Mam już absolutnie dość tego wszystkiego.. Harry.. i..
… no i jeszcze te banany..
Tak, banany. Od dzisiaj właśnie tak będę nazywać tą hołotę. O kim mowa? O 4/5 One Direction.
Usiadłam pod ścianą i znowu zaczęłam płakać.. To wszystko mnie przerasta.. chciałabym się do kogoś przytulić..
Zgłodniałam, chyba.. no raczej tak. Wolnym krokiem ruszyłam do łazienki, na mój widok w lustrze lekko się przestraszyłam, ogarnęłam moje oblicze i  cicho wyszłam z pokoju oraz pokierowałam się do kuchni.
Otworzyłam lodówkę i sięgnęłam po jakiś jogurt, a co wyjęłam? Żel do włosów…? Co? No tak, żel do włosów. Aha. Norma, spoko. Żel do włosów w lodówce, okej. Rozumiem. Skoro tam był to go tam odłożyłam i wyciągnęłam ten jogurt. Wzięłam sobie jeszcze bułkę i poszłam do salonu. Siadłam sobie na sofie i włączyłam telewizor. MTV, może być. Akurat jakieś teledyski. O , jeszcze lepiej. Puścili Ed’a, mojego kochanego rudzielca. A co dokładniej? Drunk. Ta piosenka jest świetna. Zaczęłam sobie trochę podśpiewywać, ale ktoś z hukiem wpadł do mieszkania. A kto to ? Nie no, nie bawię się w coś stylu Gdzie jest Nemo? Czy coś.. wiadomo kto przyszedł. Te banany. Czyli.. misja ‘’ Udawaj, Że Wszystko Jest W Porządku, Uśmiechaj Się Sztucznie i Pozwól im żyć ‘’ rozpoczęta, nie ma co. Lekko długa nazwa.. ale.. mniejsza o to.
- Cześć. – usłyszałam nad głową, przekręciłam się i zobaczyłam mulata o czarnych włosach.. to będzie… o już wiem! Czarny Banan!
- Hej. – mruknęłam.
- Co oglądasz?
- Telewizję.
- Odkrywcze, nie powiem. – zachichotał cicho.
- Zaaaayn! – ktoś wbiegł do pokoju. A więc Czarny Banan to Zayn, okej. I tak zaraz zapomnę.
- Co chcesz, Niall?
- Nic, o tak o.
Popatrzyłam na Drugiego Banana, farbowany blondyn. O wiem! To będzie Platynowy Banan. Nie no, moja twórczość mnie rozwala od środka.
- Ty jesteś Berry, tak?
- Nie, Kleopatra, ta z Egiptu jakby co. – odpowiedziałam.
- Aha, a więc… Kleopatra, gdzie macie toster? Ej, jak jest w Egipcie? – zapytał Platynowy Banan. Zrobiłam facepalm’a i popatrzyłam na Czarnego Banana, który miał jakąś taką zażenowaną minę.
- To był sarkazm, Niall. – oświecił go. – To nie jest żadna Kleopatra z Egiptu tylko Berry, Berry z Holmes Chapel.
- Że co? Oj, nieważne. – powiedział i objął ramieniem Czarnego, wyjmując z kieszeni batona i pochłaniając go w całości.
W ciszy oglądaliśmy MTV ale znowu ktoś musiał nam przeszkodzić.. jakiś koleś.. z marchewką? Tak, marchew, okej. To on będzie Marchwiowym Bananem.
- O cześć – uśmiechnął się do mnie. – Lou jestem.
- Berry.
Za tym Marchwiowym pojawił jeszcze jeden. Chyba już ostatni, który trzymał w ręce książkę Łyżki nie są złe – poradnik dla ludzi z łyżko-fobią . Dobra. To będzie Łyżkowy Banan. O, już wszystkich nazwałam.
- Cześć, mam na imię Liam. – podszedł do mnie i lekko ucałował moją dłoń.. ? Tak, on to zrobił. Czyżby to jakiś normalny, kulturalny Banan? Może uda mi się z nim jakoś dogadać, kto wie.
- Berry. – uśmiechnęłam się.. szczerze się uśmiechnęłam, a to już dziwne.
Pierwsze wrażenie o Bananach?
Nie mogłam trafić gorzej.
____________________________________
Od razu przepraszam za wszystkie błędy ;)
Pewnie zauważyliście, że na początku rozdziału pisałam inną czcionką, on miała oznaczać perspektywę Harry'ego.. i tak będe robić . inna czcionka - inna perspektywa :) 
Mam nadzieję, że rozdział Wam sie podoba :) Mam wieeeeelką prośbę, a mianowicie: KOMENTUJCIE :)
se yaaa , xx <3

19 komentarzy:

  1. super. Te banany są boskie <3 hahah. Pośmiałam się, nie powiem.
    Zapraszam do mnie
    http://mylive-lily.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. platynowy banan.xd to najbardziej mnie rozśmieszyło.xd czekam na nastepny.!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę przyjemnie się czyta! Cieszymy się że jest tyle młodych ludzi którzy swoją miłość do 1D przelewają na ekrany komputerów... :)

    My zapraszamy również do siebie. Piszemy trochę inaczej niż wszyscy, myślimy że warto nas odwiedzić!

    http://direction-fiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne to .! <3
    wreszcie cos innego niz tylko milosc. Postac Berry mi sie podoba.;)

    jak znajdziesz czas to wejdz na moje opowiadanie. moze Ci sie spodoba.;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Żal mi Harrego ,ale wiem co czuje Berry. Aż tak bardzo się w czułam w postać głównej bohaterki ,że czułam jej ból wewnętrzny. Określanie chłopaków jako "barany" mnie rozśmieszyło trochę ,a i Kleopatra. Czekam na kolejny odcinek z niecierpliwością.
    Mam nadzieję ,że wpadniesz na mojego bloga. Wydaje mi się on ciekawy , z nutą realizmu.
    Pozdrawiam ; )

    http://dance-with-me-tonight.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Te banany ;P
    Świetny <3
    Pozdrawiam :D
    Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe :) Zazwyczaj nie komentuje blogów. No ale ten mi się bardzo podoba :) Masz talent. Czekam z niecierpliwością na następny ! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahah .. Banany . ^.^
    " Czyżby to jakiś normalny, kulturalny Banan? "
    Hahahaahahahah ..
    Czemu Akurat Banany .? :D

    Rozdział Świetny .. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudoownee :) Kocham to opowiadanie bo masz oryginalny pomysł na nie ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. nareszcie
    super rozdzial
    chceee nowy
    niemoge sie doczekac ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Hejka zakochałam sie w tym blogu mam do ciebie ogromną prożbe i przyjme na klate jeśli oduwisz! Chciałabym być częścią tego bloga napszykład dziewczyną któregoś z chłopców! Byle bym tylko miała na imie Angela! Jesteś kochana dzięki twój blog jest niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
  12. hahaahah . z tymi bananami to pojechałaś ;D . nie mogę .. no centralnie xd . świetne ; > .

    OdpowiedzUsuń
  13. Zajebisty ten blog jest super nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  14. prosisz o komentarz więc komentuję,ale nawet gdybyś nie prosiła to i tak musiałabym napisać to,że to opowiadanie jest niesamowicie świetne! z resztą równie dobre jak twoje drugie opowiadanie ;) z niecierpliwością czekam na nowe rozdziały i tu i tam.no i w wolnej chwili zapraszam też do siebie,pozdrawiam i życzę nieustającej weny twórczej ^^ / steal-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny rozdzial <3

    zapraszam rowniez do mnie na :

    www.always-love-youu.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. zajebisty nie mogę się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie, chociaż denerwuje mnie ironiczna postawa Berry. Niestety jak na razie jej nie polubiłam, mam nadzieję że w najbliższym czasie to się zmieni.Czekam na następny rozdział z niecierpliwością i zapraszam do siebie. ;)
    http://onebandoneloveonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Hahahah to z bananami bylo najlepsze ! Hyhyhy xd Moze chociaz z Liamem zlapie jakis kontakt ! :) Nie moge sie doczekac rozwoju wydarzen ! :) Mozesz mnie informowac na gg albo na tt ? 32618995 / @NiallsxLaugh

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne opowiadanie! Jedno z moich ulubionych! Dodawaj częściej :)

    OdpowiedzUsuń